• Wpisów:146
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:58
  • Licznik odwiedzin:4 843 / 1752 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Serce nie musi być duże
- by przyjaźń dawało.
Wystarczy takie maleńkie
- żeby uczucia skrywało.
Więc moje serce
- choć jak muszelka malutkie,
Jest pełne zmysłów i uczuć
- i jak płomień cieplutkie.
Serce jest jak ogród,
- w którym rosną przyjaźni kwiaty,
I każdy kto pielęgnuje je
- jest to człowiek bogaty.
 

 

Pióro pisze,
Serce płacze,
Dusza pyta,
kiedy cię zobacze. <3
 

 
Zawsze na świecie ktoś na kogoś czeka, czy to na dalekiej pustyni, czy w samym sercu gwarnego miasta.
I gdy w końcu skrzyżują się drogi tych dwojga i spotkają się ich spojrzenia, to wtedy znika cała przeszłość i cała przyszłość.
Liczy się tylko ta chwila i owa niewiarygodna pewność, że wszystko
pod niebieskim sklepieniem zostało zapisane jedną Ręką.
Ręka która obdarza miłością, stwarza bliską duszę dla każdego śmiertelnika, który w słonecznym świetle krząta się nieustannie,
wypoczywa i szuka swego skarbu.
Bo jeśli by tak nie było, to marzenia całego ludzkiego rodzaju
nie miały by najmniejszego sensu...
frag."Alchemik" - P. Coelho
 

 
Miłość nie polega na tym,
aby stać nieruchomo jak pustynia,
ani hulać po świecie jak wiatr,
ani patrzeć z daleka.

Miłość jest tą siłą,
która przemienia i ulepsza świat.
Kiedy dotarłem do niej po raz pierwszy,
wydawała mi się absolutnie doskonała.

Z czasem jednak odkryłem,
że jest odbiciem tego wszystkiego,
co zostało stworzone,
że nią również miotają i namiętności,
i wojny.

To my, ludzie, karmimy Duszę Świata,
a świat w którym żyjemy, stanie się
lepszy lub gorszy w zależności od tego,
czy my sami będziemy lepsi czy gorsi.

Tu właśnie przychodzi z pomocą siła Miłości,
bo zawsze, gdy kochamy, to pragniemy
być lepsi niż jesteśmy.

Autor: Paulo Coelho
 

 
Patrzył rano,patrzył w nocy.
Patrzył zawsze tylko na mnie.
On chciał chronić mnie przed złem.

Mówił do mnie -
ja go nie słuchałam.
Otworzył dla mnie swe serce -
ja go nie przyjęłam.
Chciał chwycić mnie za dłoń -
odsunęłam się.

Gdy Anioł Śmierci po mnie przyszedł on nie mógł już nic zrobić...
Mówiłam do niego -
on mnie nie słuchał.
Otworzyłam na niego swe serce -
on go nie przyjął.
Chciałam chwycić go za dłoń -
lecz on ze łzami w oczach odsunął się.

Gdy Bóg to zobaczył ulitował się nade mną.
Za swe nawrócenie dostałam wieczność w niebie...
 

 
Ona sama skulona w łazience,
z ostrą żyletką w ręce,
o śmierci wciąż marzy,
a łzy płyną po jej twarzy.
Krzywdzi swoje ciało,
cierpi przez to, co się stało.
Bez Niego żyć nie ma siły
i podcina swe żyły.
Pragnie, by odeszło jej serca bicie,
by wreszcie skończyło się jej życie.
Wierzy, że w niebie bez bólu,
na nowo się narodzi.
Dlatego odejdzie z tego świata.
Przez miłość odchodzi...
 

 
W jej oczach jest zło, zrodzone z dobra. W jej oczach nie ma już dobra, została nienawiść do ludzi którzy ją ranią. Ona już nigdy nie zaufa Ci, ale w głębi serca będzie pamiętać te złe chwile z Tobą.
 

 
Kiedy samotność poczujesz,
zajrzyj do książki.
Zbuduj świat w swojej głowie,
który zostanie z tobą na zawsze,
nie opuści cię jak ludzie,
którzy uważali się za przyjaciół.
 

 
Potrzebne będą:

gazeta z wybranym fragmentem tekstu lub ilustracji, pocięta na kwadraty 2x2cm
jasny lakier do paznokci
transparentny top coat
mocny alkohol (np. wódka)
ręczniki papierowe do podkładki


Instrukcja krok po kroku:
Malujemy paznokcie lakierem „bazowym” w jasnym kolorze. Przed wykonaniem gazetowego wzorku należy odczekać min. 30 minut, by mieć pewność, że lakier całkowicie wysechł.
Na 5 sekund zanurzamy paznokieć w pojemniczku napełnionym mocnym alkoholem.
Do mokrego paznokcia dociskamy wybrany kawałek gazety i przytrzymujemy przez 15 sekund. Dobrze docisnąć gazetę do całej powierzchni paznokcia za pierwszym razem, by uniknąć pustych miejsc
Następnie ostrożnie i powoli odklejamy fragment gazety od paznokcia. Ważny jest kierunek: robimy to w lewo albo w prawo, a nie w górę czy w dół Kroki 2-4 powtarzamy na pozostałych paznokciach.
Odczekujemy 5 minut, by wzorek wysechł, a następnie zabezpieczamy paznokcie warstwą transparentnego top coatu. Uwaga, by nie przejechać pędzelkiem w tym samym miejscu więcej niż raz, gdyż literki mogą nieco smużyć. I to już wszystko
 

 

...

-Co robisz?
-Maluję.
-A co malujesz?
-Twój strach, że kiedyś odejdę.
-Ale przecież ta kartka jest pusta.
-Widocznie wcale się tego nie boisz...
 

 

;c

Poproszę lek przeciwbólowy.
- A na co ma być.?
- Na serce.
- A jaki rodzaj miłości.?
- Wielka, bezgraniczna.
- Oh, przepraszam, ale niestety wszystkie już wyszły, jest duże zapotrzebowanie.

 

 

:))

Uśmiechaj się do tych , którzy się śmieją
dla tych co płaczą bądź dobrą nadzieją...
 

 

Życie to matematyka.
Możesz liczyć tylko na
siebie
lecz to liczenie na innych
daje nam satysfakcję.
Miłość i przyjaźń może
pomnożyć się tylko wtedy,
gdy się ją dzieli.
Pierwiastkiem szczęścia jest
świadomość obecności
kogoś bliskiego.
Kiedy się zawiedziesz,
serce potrafi kłuć
niczym kąt ostry.
Po trudnościach zwykle
próbujemy wyjść na prostą,
ale to niełatwa próba.
Choć nie na wszystkie zadania
znamy odpowiedź,
każde ma jakieś rozwiązanie.
I tak, jak dwa plus dwa
równa się cztery,
tak tęsknić równa się kochać.
 

 
Ludzie widzą to co pierwsze rzuci im się w oczy.
To co kryje się głęboko może ich zaskoczyć.
Często chcę ukrywać prawdę, by mnie nie poznali.
Ten, kto nie wie co mam w sercu nigdy mnie nie zrani.
Co dzień mam na twarzy maskę, taką jak w teatrze.
Inni ludzie jej nie widzą, chociaż na mnie patrzą.
Ale maska nie jest trwała, ona też się zmienia.
Dąży by być ideałem, a takiego nie ma…
 

 
Nawet gdy wszyscy w ciebie zwątpili pokaż im że się mylili.
 

 
*Ludzie wybierają momenty w których jesteśmy najbardziej słabi, kiedy nie jesteśmy w stanie się pozbierać wtedy właśnie próbują nas zniszczyć.*
 

 

*Z czasem przywiązujemy się do innych nieświadomie.*
 

 

:'(

Mogę przemilczeć, przeczekać, przeżyć, wybaczyć, ale nigdy tego nie zapomnę.
 

 
"W oczy przyjaciele a za plecami skurwiele" Mądrze ktoś powiedział..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
-Musze juz isc- powiedział, podszedł i pocalowal mnie w czoło jak zawsze robil na pożegnanie. Odprowadziłam go do drzwi, jeszcze przez 5 min patrzylam jak odchodzi. -Nawet sympatyczny ten twoj chlopak- powiedziala moja mama,ucieszyłam sie bo nigdy nie lubiła moich wybranków.Zazwyczaj byl za starszy, skrzywdzi mnie, ale tym razem było inaczej. Poszłam do kuchni posprzątać, nie lubiłam tego robić ale od jakiegoś czasu czesto to robie, by zając czymś sie, ten okres był bardzo dla mnie zly. Dwa miesiące temu brat i tata zgineli w wypadku samochodowym, mialam w tedy jechac z nimi ale sie zle czułam, trudno było mi sie po tym pozbierać. Nadal jest mi ciężko, często słysze jak matka płacze nocami, mam ochotę wtedy pójść do niej i ją przytulic ale nie moge. Gdy skączyłam poszłam sie wykąpac, za chwile znalazłam sie w swoim łozku, jeszcze sprawdziłam swój telefon, a tam sms od Alana ( tak nazywal sie moj chlopak) : jutro sie nie zobaczymy. Posmutniałam lecz byłam tak zmęczona ze nie mialam siły odpisac i usnełam. Obudził mnie buzik, jak zawsze wzielam prysznic, gdy zeszłam do kuchni czekala na mnie miska z mlekiem. W drodze spotkałam Alicje( przyjaciólka) ona jedyna wiedzieła co przeżywam jak sie czuje . Jeden tydzień drugi, trzeci mijał a Alan sie nie odzywa, pomyślałam cos mu sie stało. Wiec poszłam do jego domu, drzwi były otwarte, weszłam. Jego rodzice siedzieli na kanapie patrzyli przed siebie. -Dziendobry odezwałam sie. Nie usłyszłam odpowiedzi - Jest Alan nie odzywa sie do mnie martwie sie.Wtedy jego matka sie rozpłakala, nie wiedziałam co sie dzieje. Alan jest w szpitalu, ma białaczke - odezwał sie jego tata.- Powiedział ze nie chce zebyś o tym wiedziala, nie chcial zebys sie martwila. W jakim szpitalu leży? - spytałam - na Słonecznej. Wybiegłam bez slowa pożegnania, łzy ciekły mi po policzkach nie mogłam sie opanować. Wpadlam do szpitala, lekarz powiedzial mi gdzie moge go znaleść. Dowiedziałam sie tez ze jest w ciezkim stanie. Weszłam do pokoju, leżał tam taki słaby blady, łzy zaczeły jeszcze szybciej mi lecieć. Cześć-powiedziałam, spojrzał na mnie i zobaczyłam jego usta unoszące sie ku górze.- dlaczego mi to zrobiłeś? Czemu mi tego nie powiedziałeś? Przecież kocham cie idioto martwiłam sie o ciebie! - Przepraszam nie chciałem zebys mnie takiego widziala- powiedzial.Usiadłam koło niego rozmawialiśmy przez 3 godziny. Wyszłam do łazienki zobaczyłam lekarza jak rozmawiał z jego rodzicami usłyszalam jedynie to ze jest coraz gorzej. Znowu wpadlam w rozpacz, pobiegłam do jego pokoju i zabrałam torebke bez słowa wyszlam. Gdzie idziesz ? Ej Milena ! Pytał ale ja już nie mogłam sie odwrócic do niego. Coś we mnie pękło , nie chcialam juz zyc poprostu nie chcialam. Poszłam do domu, naszczęście nikogo nie było. Wziełam tabletki wszystkie jakie byly, wiedzialam tez gdzie mama trzyma alkochol. Poszlam do pokoju wypiłam troche, połknełam tabletki i znowu popiłam. Czułam ze oczy mi sie zamykają, nagle zobaczyłam rodzine: mnie brata mamę tatę, byliśmy tacy szczęśliwi potem widziałam jego jak leżał na łóżku. I nagle ciemna przestrzeń, czułam sie wolna. A w tej przestrzeni jakieś światło a w niej tata mały braciszek Kubuś , zaczeli sie odalać coraz dalej i dalej, słyszałam swoje imie glos mojej matki. Ale oni sie odalali i znikneli, nie było już nikogo nic. Leżałam w szpitalu, w śpiączce mijały dni tygodnie misiące. Nagle poczułam ze moge otworzyc oczy, widziałam jasny pokój lekarzy stali nademną coś mówili. -jak sie czujesz? Wiesz gdzie jestes ? Po tygodniu czulam sie już dobrze, pielęgniarka przyniosła mi jakieś listy, mowila ze mlody chlopak przychodził tu przez 1 miesiąc codziennie i zostawiał kartke, byl to Alan . Otworzylam jeden z nich było napisane na nim: dzis jest 1 dzien bez ciebie brakuje mi ciebie, przepraszam cie za wszystko, PS kocham Cie. Kazdy list byl tak zakonczony . Zapytalam sie mamy co z nim, powiedziala ze wyzdrowiał, ale nie wie co sie ostatnio u niego dzieje bo juz nie przychodzi. Po 3 tygodniach moglam juz wyjsc ze szppitala, odrazu udałam sie do niego. Jego rodzice byli zdziwieni jak mnie zobaczyli, powiedzieli ze nie chdzi do szkoly juz 2 tygodnie coraz gorzej z nim. Weszłam do jego pokoju było ciemno, serce zaczeło mi bić coraz szybciej i szybciej. Dzieńdobry panu - powiedziałam spojrzał na mnie wstal z lozka podbiegl i mnie przytulił. Co ty tu robisz? Przeciesz myślalem ze ty już- uciszyłam go . Teraz mozemy być juz razem. Pocalowalam go, a on szepnoł mi do ucha PS kocham cie.
 

 
On i Ona . Byli parą od miesiąca . Strasznie się kochali . Przyjaciele mówią , że był to przykład dobrej pary . Doskonale się dogadywali . Znali się jak brat i siostra . Spotykali się codziennie . On traktował ją jak księżniczkę , ona go jak swojego księcia . Kiedy minął miesiąc odkąd są razem , on dał jej w prezencie połówkę serca . On miał drugą część . Niestety od nie dawna nie mają ze sobą kontaktu . On do niej nie pisze , nie odzywa się , nie spotykają się tak często jak kiedyś .Pewnego wieczoru , on zaproponował jej , że jutro się spotkają , że po nią przyjdzie po południu . Strasznie się ucieszyła . Rano wstała , czekała na niego . Nie przyszedł . Chwilę potem dostała smsa z powiadomieniem , że go nie będzie . Było jej przykro . Spotkała się z przyjaciółką , wyżaliła się jej . Wróciła wieczorem , około 230 . Zmyła makijaż , włosy związała w zwykłego koka , ubrała wygodne ciuchy , usiadła na fotelu , sięgnęła po telefon . Niestety nie zastała dobrej wiadomości . On napisał jej : “ Bądź w parku za 5 minut “ . Była zaskoczona . Zapytała dlaczego . Napisał jej , że muszą poważnie porozmawiać . Odrazu wyszła z domu . Kiedy zbliżała się w stronę parku , widziała jak on krąży w kółko , głową w dół . Nie wyglądał najlepiej . “ Jestem . O co chodzi . ? – zapytała . On powiedział jej : “ To nie ma sensu , nie ciągnijmy tego dłużej “ . Zamurowało ja . Zapytała go “ czemu . ? “ . Powiedział jej , że nie ma dla niej czasu , i od jakiegoś czasu poprostu przestał ją kochać . “ Dlaczego Ty mi to robisz . ? “ – spytała ponownie . Zaczęła płakać . Prosiła go , że nie robił jej tego , żeby jej nie zostawiał . Mówiła mu , jak bardzo go kocha , ile dla niej znaczy . Mówiła , że po tym wszystkim on nie może jej tego zrobić . A on … odwrócił się , i poszedł . Krzyknęła jego imię , prosiła , żeby wrócił . Kiedy był już daleko , ostatni raz szepnęła jego imię . Chwilę popatrzała zaszklonymi oczami , i odrazu pobiegła w miejsce , w którym pierwszy raz się całowali , w miejscu w którym spędzali najlepsze chwile w jej życiu – nad jezioro . Cała zaryczana stanęła na moście , i zerwała swoją połówkę serca . Spojrzała na nią , ścisnęła ją w pięści , i bez namysłu rzuciła do wody . Rozpłakała się mocniej . “ Wyciągnęła komórkę , i napisała mu smsa : “ Już więcej nie musisz się mną zamartwiać , daję Ci święty spokój ……Kocham Cię …. “ . Potem spojrzała na jego zdjęcie na tapecie , i rzuciła telefonem w beton . Stanęła na barierkach od mostu , wzięła głęboki oddech i poleciała w dół …. Kilka sekund przed śmiercią pomyślała sobie : “ Zawsze będę o Tobie pamiętać , kochanie . “
Chłopak wstał na zajutrz rano . Przemył powieki zimną wodą , ubrał krókie spodenki , poszedł do kuchni , wziął kubek i nalał do niego mleka . Usiadł na kanapie i sięgnął po swój telefon . Gdy zobaczył wiadomość od niej , nie wiedział o co chodzi . Postanowił do niej pojechać . Stanął autem pod jej dom , wysiadł , i zapukał . Drzwi otworzyła zapłakana matka . Powiedziała mu co się stało . Chłopak nie mógł w to uwierzyć . Wbiegł do domu swojej byłej dziewczyny , sprawdził wszystkie pomieszczenia , a jej nie było . Zapytał się jej matki : “Gdzie ona jest !? “ . Bez chwili zastanowienia pobiegł w to samo miejsce , w które pobiegła dziewczyna przed śmiercią . Szukał jej .. Dotarło do niego to , że ona nie żyje . W tej chwili uświadomił sobie , jak bardzo ją kochał . “ CO JA ZROBIŁEM !? “ – dręczyło go to zapytanie . Usiadł nad jeziorem , złapał się za głowę , zapalił papierosa . Łzy zaczęły napływać mu do oczu . Przypomniały mu się wszystkie chwile spędzone razem z nią .. “ Nie mogę znieść tego , że to przeze mnie ona zginęła …” – pomyślał . W ostatniej chwili zrzucił z siebie koszule , i zeskoczył z mostu . “ Jak Ty , to i ja .. Kochanie … – pomyślał ostatni raz …….
 

 

- Powiedz szczerze !
- Ale Co mam Ci powiedzieć ?
- Kochasz Mnie ?
- No wiesz , że tak ! Co to zapytanie ?
- Bo jakoś sie tylko na fb , gg i na smsach odzywasz a przy kolegach to nie ;/ . A przy kolegach to Mnie nie znasz . Chyba nie mamy przyszłości .
- Nie Błagam Cię ! Ja Cię kocham , ale mój przyjaciel się w Tobie buja ...
- i Co przez jego się bedziesz do Mnie odzywać ?
- To mój przyjaciel . Ale Ty jesteś ważniejsza ! . Chodź ogłosze to im .
- No dobrze .
- Chłopaki to moja dziewczyna i bardzo ją kocham <pocałował ją w czoło i przytulił>
- I to bym dowód miłości od Ciebie . <pocałowali się>
Przyjaciel się z tym pogodził . . .